OBSERWUJĄ

sobota, 25 maja 2013

JABŁKO+SER+TRENINGOS!

Hej, wrzucam obiecane suszone jabłka, fajna sprawa, można sobie wieczorami żuć w razie ataku głodu :D dziś zrobiłam również pierwszy ser w swoim życiu, w warunkach domowych i bez produktów odzwierzęcych :D Dieta wegańska mnie zadziwia, nie sądziłam, że bez jajek, mleka można praktycznie zrobić wszystko!Ilość przepisów mnie zadziwia i mam ochotę robić wszystkie po kolei :) Nie wiem dlaczego nigdy mimo tego, że się staram robić zgodnie z przepisem robię inaczej?To chyba kwestia praktyki albo jakiś ukryty pociąg do kulinariów (które zawsze mnie odrzucały:) więc nie wiem o co chodzi?). Przepis znalazłam tu i radze na nim bazowac jeśli ktoś chce sie w to pobawić. Aha juz wiem!Zrezygnowałam z pikantnych dodatków bo ser robiłam głównie dla mamy (też jest teraz na weganiźmie i bardziej niż ja tęskni za produktami typu ser, szynka). 

Moja wersja:

3 filiżanki namoczonych przez noc nerkowców,
0,5 szklanki drożdży odżywczych (nadają serowy posmak i wzbogacają w minerały, witaminy),
sok z 2 cytryn,
3 łyżki oleju kokosowego nierozpuszczonego,
0,5 łyżeczki soli morskiej,
szczypta pieprzu,
trochę tymianki i gomasio ze spiruliną,

przyprawy w zasadzie możecie dobrać jak lubicie, mój ser jest słodkawy, 

jeśli nie macie w swoim mieście sklepu z organiczną żywnością to można wszystko zamówić w Vegebutiku

lub na allegro, jak ma się kase to jest wszystko:)
Niestety minusem tej diety są ceny, na początku powalają ale jakby wszystko przemyśleć 
i odliczyć bardzo drogie mięso, produkty nabiałowe typu: jaja, mleko, jogurty, lekarzy i leki to wychodzi tyle samo lub taniej, a korzyścią jest dobre samopoczucie i zdrowie.
Szkoda, że nie wiedziałam tego wszystkiego 10 lat temu, może nigdybym nie zachorowała, kto wie?
Szkoda również, że wszyscy jesteśmy atakowani reklamami wpajającymi nam konsumpcjonizm.
Szkoda, że dobrowolnie sie trujemy,a Ci którzy o tym wiedzą, lekarze, technolodzy i rzesze innych milczą. Ci, którzy nie milcza traktowani są jak świry, żyjemy w złym czasie i zmierzamy w złym kierunku....ekhm, zaczęło sie filozofowanie, dobra juz kończę :)

Poniżej mój ser, otoczony nasionami siemienia lnianego, maku i sezamu (te dwa ostatnie maja duża zawartość wapnia, mama ma problemy z kościami. Powtarzam!Z mleka nie jesteś w stanie przyswoić wapnia, gdyż mleko nie posiada składników z którymi wapń jest wchłaniany. Wapń z mleka krowiego odkłada sie np: w stawach (nie buduje kości) i nasz układ immunologiczny traktuje go jak patogen. Unikajcie mleka krowiego, a w szczególności zabrońcie używania go przez Waszych rodziców lub Wasze dzieci jesli nie chcecie żeby cierpiały na wiele chorób, jakie niesie ze soba spożywanie laktozy. Istnieje coś takiego jak mleko roślinne, ja przy robieniu sera przy okazji zrobiłam też mleko z nerkowców. Jest mleko owsiane, kokosowe, orzechowe, ryżowe nawet sojowe jest lepsze niż krowie, w biedronce kosztuje ok4-5pln)


a tu wysuszone chipsy jabłkowe, sa słodkie :) Zjesz ich mniej niż tradycyjnych, dostarczysz też jakichkolwiek wartości odżywczych w przeciwieństwie do pustych kalorii z laysów :)

Można suszyć w suszarkach do grzybów, jednak trzeba pamiętać o tym, że im niższa temperatura suszenia tym mniej enzymów ucieka z naszego pożywienia. Dlatego witarianie nie gotuja, nie smażą, dopuszczają jedynie mrożenie i suszenie najczęściej do tem. 41 st. (do tej tem. pożywienie nie traci sezymów). Są też tacy, którzy suszą do 70 st. jednak więcej żródeł wymienia liczkę 41st.
Ja susze do 41.





No i treningos, zeby nie było że nic nie robię. Dziś sobota więc robiłam kenpo. Jutro powinien być dzien przerwy ale, że w poniedziałek jestem cały dzień poza domem to jutro zrobię poniedziałkowe treningi, a w pon regeneracja.







 POZDRAWIAM

HM ;)

8 komentarzy:

  1. Takie jabłkowe chipsy są super! No i zagłuszają głód.

    OdpowiedzUsuń
  2. zapraszam na rozdanie http://madziakowo.blogspot.com/2013/05/rozdanie-wygraj-diete-36s-oraz.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, nazwa bloga mnie rozwaliła, na pewno będę częściej zaglądać (: Weganką nie jestem, ale prawdą jest, że teraz naprawdę można wszystko zrobić bez użycia tak, wydawać by się mogło,podstawowych produktów jak jajka. Wcześniej oczywiście też tak było ale wraz z rozwojem internetu mamy lepszy dostęp do zasobów i przepisów stąd dużo inspiracji. Gdyby internetu nie było nadal ciężko by było kombinując i testując co czym można zastąpić, żeby uzyskać fajny efekt.

    A o tym mleku muszę poczytać bo bardzo mnie zaciekawiłaś. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytaj czytaj warto wiedzieć takie rzeczy, zeby świadomie zdecydowac czy sie w to wierzy czy nie :)

      Usuń
    2. Oczywiście, że same treningi nie wystarczą! Chodzi mi tylko o to, że zaczynam od ćwiczeń bo wiem, że niestety w wakacje będę miała długą przerwę bo cały czas będę w rozjazdach i jeśli zaczęłabym intensywnie pracować nad swoją dietą niedługo bym i tak musiała to zaniedbać. Chwilo zadowalam się aktywnością fizyczną a jak już osiądę na stałe, mam nadzieję w okolicach września, października chcę dopiero atakować moje nawyki żywieniowe bo wtedy będzie to miało większy sens niż teraz chwilowe zmiany.

      A dieta wegańska jest dla mnie trochę pociągająca ze względu na jej walory zdrowotne i bardzo dobry wpływ na samopoczucie z tego co czytam, ale nie wiem czy chciałabym się przerzuć na taki tryb żywienia. Zacznę od prostszych rzeczy typu eliminacja tłustych smażonych panierowanych kotletów, pizzy i kebabów :P

      Usuń
    3. a to akurat dobry pomysł, gdzieś przeczytałam, że żeby bez większych osłabień dla organizmu wprowadzić dietę wegańską czy witariańską nalezy najpierw wprowadzić nawyk wypijania dużej ilości wody (min 2l dziennie) później wprowadzać trening,a na końcu powoli dietę wegańską, przy czym nie robić tego 1 dnia tylko stopniowo eliminować niektóre produkty. Ja zrobiłam własnie w ten sposób. Rok temu zaczęłam od wprowadzania większej ilości wody bo piłam jej za mało, później wprowadziłam trening co drugi dzień, teraz trenuje od godziny do dwóch dziennie. Teraz mam etap przejścia na dietę wegańska zmierzającą w kierunku witariańskiej. Rok temu zaczęłam eliminację niektórych produktów, zaczęłam od słodyczy :D później wywaliłam mięso, później mleko i nabiał. Teraz jadam warzywa, owoce, nasiona, ziarna, makaron i ryż (gotowane). Sądzę,z ę jeszcze będę musiała wywalić gotowany makaron (mam podejrzenie, że mogę być uczulona na gluten). W poniedziałek mam wizyte u lekarza medycyny żywienia wtedy będę wiedziała więcej :)

      Usuń
    4. aha i zrezygnowałam nawet z pieczywa co było dla mnie najtrudniejsze bo w domu od zawsze mówili na mnie "chlebojad":)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...