OBSERWUJĄ

niedziela, 25 sierpnia 2013

KALISTENIKA - JAK ZACZĄĆ?

Hej Dziewczyny!Dziś troche prywaty, najpierw pytanie, czy Wy też macie wrażenie, że im bardziej zagłębiacie sie w dany temat tym mniej wiecie i umiecie?

Jest mnóstwo dziedzin, które mnie interesują i na które nie mam czasu. To czym sie z Wami dzielę to głównie dieta i trening. Zaczynam mieć wrażenie, że dieta, którą prowadze to ten finalny kierunek, ciesze sie z tego okrutnie, choć dalej szlifuję szczegóły :) 

Co do treningu to przerobiłam różne programy, cel dalej mam podobny, jedynie sposób dotarcia do niego ciągle sie zmienia. Aktualnie jestem w trakcie czytania "Skazany na trening" jestem pod wielkim wrażeniem!Wcześniej wrzucałam już filmy o kalistenice, czy z Frankiem Medrano (który jest moim guru, łaczy kalistenikę z roślinami) temat co raz bardziej mnie ciągnie. Na razie nie mam żadnego doświadczenia ale sądzę, że to będzie mój kolejny cel, jak patrze na film, który możecie obejrzec poniżej to sobie myśle, WTF, ja?Mam próbowac tak zrobić, akurat!...z drugiej jednak strony, ktoś kto nie spróbuje na pewno nie ma szansy sie nauczyć :) 

Wiem, ze dużo mieszam, najpierw pisze, że nastepnym planem będzie...po czym wypalam z czyms nowym, brak mi konsekwencji ale cóż mogę rzec, tylko głupiec nie zmienia zdania :)

Nadeszla rózwnież chwila, w której musze Wam coś o sobie napisać. Zawsze byłam osobą, która wyznaczała sobie cel i do niego dążyła. W swoich dążeniach chciałam być perfekcjonistką, co oznacza, że każde potknięcie lub lekka zmiana kursu powodowały u mnie wściekłość i błyskawiczna rezygnację z założonego celu. Rezultatem była oczywiscie frutstracja!

Zawsze przez to byłam przeświadczona, że jestem pechowcem i ściągam wszystkie kłopoty (co było uzasadnione akurat:). Niewiele w tej materii sie zmieniło poza tym, ze teraz uwazam, że osoby, które niekonicznie są szczęśliwcami musza pracowac dwa  lub trzy razy bardziej niz Ci, którzy maja coś podane na talerzu. Nie jest to ostatecznie takie złe bo nie oszukujmy sie ale każda nasza porażka skłania nas do myslenia, analizowania, a co za tym idzie rozwija nas. 

Trzy lata temu dowiedziałam się, ze mam stwardnienie rozsiane, na początku moja postawa była taka: "Jaaaa?Stwardnienie rozsiane, bez jaj!Jeszcze im pokażę" czyli jak to bywa zaprzeczenie.
Następnie po kolejnych rzutach, udawałam,że nic takiego sie nie dzieje (wyparcie) ...po prawie dwóch latach, w trakcie których ostro imprezowałam i robiłam wszystko żeby wszechswiat wiedział, że mnie nie złamie, doszłam do akceptacji. Wtedy też postanowiłam zmienic swoje zycie, popracowac nad zdrowiem, zmiany wprowadziłam natychmiastowo.

Nadszedł czas gdy mój szef zaczął na mnie działać maksymalnie negatywnie (prowadziliśmy ideologiczną wojnę). Ja architekt, który wszystko musi mieć zapiete na ostatni guzik,a on konstruktor, który prowadzi firmę i liczy sie dla niego głównie termin i kasa. Stwierdziłam, ze walka z nim nie ma sensu, w ciągu tygodnia postanowiłam złożyć wypowiedzenie, tak tez uczyniłam.

Wróciłam do rodzinnego domu, gdzie wiedziałam,że bede miała spokój i nikt nie będzie mnie rozpraszać. Wyspałam się, odstresowałam przede wszystkim (co trwało ok 4 mc!).Wbrew zakazom lekarzy postanowiłam wrócić do treningów (niestety przytyłam przez rok bez treningów 6kg, co przy moim wzroście 154 cm było dla mnie porażką).Wiązało sie to też z niezadowoleniem z własnej osoby. 

Poza treningiem wprowadziłam również zdrową dietę. Na poczatku zdrowa dieta znaczyła dla mnie tyle co dla przeciętnej osoby teraz. Zrezygnowałam ze słodyczy i słodkich napojów, jadłam chude mieso, mało chudego sera, jadłam trochę warzyw, mało ciemnego pieczywa. Z biegiem czasu i zgłębiania diety wegańskiej/witariańskiej/frutariańskiej przewartościowałam znaczenie "zdrowego sposobu odzywiania" :) Zrobiłam równiez test na nietolerancje pokarmowe, które wykazały, ze nic z supermarketu co nie jest : warzywem, owocem, nasionem czy orzechem nie jest przeze mnie trawione :) To też pomogło w utrzymaniu diety, tym bardziej że moja Pani doktor prowadząca uważa (tak jak mniejsze grono lekarzy), ze nietolerancje pokarmowe są główną przyczyną wywołująca choroby autoimmunologiczne, w tym też SM. Mój brat ma cukrzyce typu I, mama reumatoidalne zapalenia stawów, ojciec mamy (mój dzidek) miał gościec reumatoidalny, oznacza to,z  że moja rodzina wpisuje sie w ten kanon. Wszystkie te choroby sa autoimmunologiczne, prawdopodobnie wszyscy mamy te same nietolerancje pokarmowe. Moja mama stosuje te samą dietę (chociaż testu na nietolerancje nie zrobiła) i równiez czuje sie o wiele lepiej niż na normalnej diecie wczesniej, gdzie jadła mnóstwo nabiału żeby "uzupełnić" poziom wapnia i przeciwdziałac osteoporozie, tjaaaaa...:)

Podsumowując, ostatnio wrzucałam efekty mojego 10 miesiecznego treningu, no cóż długo to trwało ale tak to jest z treningiem!Szybciej można przytyć niz zrzucić fat. Ja po tych 10 miesiącach zrzuciłam te 6 kg, dzięki diecie i treningowi. Teraz czuję, że pora zacząć coś nowego, . Bardzo podoba mi się kalistenika, jestem w tym totalnym laikiem wiec zaczynam od zera, mam nadzieję, że za 10 mc będą już jakieś rezultaty i umiejętności :)

Wrzucam mój ulubiony film....kolejny raz :P


Póki co polecam Wam przeczytanie książki "Skazany na trening" traktującej właśnie o treningu kalistenicznym, biblia kalisteniki :)
a dla tych z Was, które chcą zacząć trening kalisteniki od podstaw polecam te stronę


lub tu, jak wykonać sztuczki kalisteniki

POZDRAWIAM

HM ;)

10 komentarzy:

  1. Kalistenika...troszkę czytałam na ten temat, podoba mi się praca z użyciem własnego ciężaru, piękne efekty wizualne i w psychice zachodzą,nie pisalas ostatnio,że zabierasz się jednak za hantle? :D

    co do choroby....jestes dzielna, bardzo i godna naśladowania...jak się to stalo,że dowiedziałaś sie o chorobie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no właśnie w poście napisałam, że strasznie mieszam z tymi moimi treningami bo juz wcześniej deklarowałam, ze pójdę na siłkę, a jeszcze wcześniej że będę robić asylum lub insanity II. Zaczęłam czytać "Skazanego na trening" i znów zmieniłam swój plan :) Cóż zrobić, sama układam sobie treningi i wszystkiego uczę sie sama na bazie zmian mojego ciała i ogólnego samopoczucia. Dlatego decyzje zmieniam tez dość szybko:)

      Na dzień dziesiejszy chcę zrobić tak: w drugiej połowie wrzesnia (już w Kanadzie) zacznę cardio z asylum, do tego będe robić jeszcze trening kalisteniki (który dla początkujących ogranicza sie do 3 treningów w tygodniu i trwa max 20 min wiec za mało żeby tylko to robić, cardio przy kalistenice jest bardzo wazne,a ja jeszcze fat posiadam wiec chyba będzie dobrze :)...oczywiscie nie gwarantuję, że jeszcze planów nie zmienie :P Pierwsze dwa tyg września będę robić plan treningowy, który ułożyłam dla mamy,:D Chce z nią robic te dwa tyg żeby ją wdrożyć i żeby wiedziała co robić podczas mojej nieobecności :)

      co do SM, na tej stronie "Walcz o Siebie"

      http://www.sm-walczosiebie.pl/portfolio/aneta/

      jest opisana moja historia, jak to wyglądało na początku :)Zachęcam do poczytania :)I dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  2. skąd ja to znam, te zmiany w treningach, też lubię nowe rzeczy próbować i mam tak samo jak Ty :)
    Kanada...jaaaaa zajebiście....na stałe?

    oczywiście, chętnie poczytam Twoją historię, jakiś czas temu przeczytałam książkę Pewnej Ani pt "bestia ujarzmiona" ksiazka w formie dziennika, chorej na SM, do dziś dziewczyna wrzuca filmy na YT z postępami. Świetna dziewczyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, no to ciesze się,że wiesz jak to jest :D Kanada póki co na 3mc, jak sie tam ułoży ładnie to zostanę dłużej (wtedy wróciłabym na woodstock, na jak długo nie wiadomo :)...Bestia ujarzmiona?Poszukam, dzięks ;)

      Usuń
  3. Prosze to przeczytac ,ten link i pamietac o kwasach omega 3,6,9 i o oleju z ogórecznika.Pozdrawiam

    http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_stwardnienie_rozsiane_-_multiple_sclerosis_ms_cz1.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie że się nie poddajesz. Jesteśmy z tobą.
    A jak zacząć kalistenikę? Przysiady, pompki, Podciąganie na drążku.
    To wystarczy przez pierwsze dwa miesiące.
    Potem warto dodawać kolejne elementy i ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej przeczytać kilka ksiązek, a wtedy juz wiadomo co i jak :)

      Usuń
  5. Zapraszam na mojego bloga gdzie m.in. opisuję swoją przygodę z kalisteniką. ;) www.swiatlagasna.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Skazany na początku się przydaje. Pozwala zacząć i przekazuje "trochę" wiedzy.
    Potem, jak się zdobędzie trochę doświadczenia, można samodzielnie dostosowywać trening do własnych potrzeb.

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę wciągnęłam się w tematykę kalisteniki i książkę bardzo chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...