OBSERWUJĄ

poniedziałek, 9 września 2013

JUNK FOOD

Hej Dziewoje!Ostatnia redukcja walizki, nie je dobrze, ciagle za dużo, ciągle odkładam, bateria w wadze padła, kupiłam złą i w sumie nie wiem jak jest :/

Na dziś już walę to, skończe to rano. 
A własnie jutro spotkam sie po raz ostatni przed wyjazdem z moja Panią doktor, 
z wyników moich badań wiem już, ze wszystko jest dobrze. Więc w sumie idę po błogosławieństwo i uregulowanie rachunku za wizyte :P Niska cena jak za jedyne wartościowe wskazówki, które otrzymuję. Biorac pod uwage, ze żaden absolutnie żaden neurolog przez ostatnie trzy lata nie powiedział mi NIC budującego (poznałam ich ok 15):O.

Gdy trafiłam do niej pierwszy raz, miałam niedobór witaminy D (25 czyli niewystarczajacy). Po trzech miesiącach suplementacji (10 tabletek dziennie po 1000 jednostek) mam poziom 70, Pani doktor chce żebym dobiła do 80.  Po trzech tygodniach suplementacji tą witaminą zniknęło mi dretwienie twarzy, które złapałam po znieczuleniu miejscowym. Wczesniej jedynym dostępnym i w miarę skutecznym "lekiem"(niestety z wielką ilością skutków ubocznych) były sterydy. 

Zajadam własnie sałatą lodową ze zblendowanym pomidorem, czochem i bazylią (kilka prostych składników,a wchodzi jak daktyle :D Kocham ten zestaw!). Siedze w swoich rurkach, w kratkę które własnie wywaliłam z walizki i zastanawiam się "jak to będzie?" ehhh, rozkminy banity :]

Poniżej możecie obejrzec co zjadamy w śmieciowym zarciu.
Może żarcie wygląda zachęcająco, za to nie można nazwać go pozywieniem. 









POZDRAWIAM

HM ;)

11 komentarzy:

  1. Zazdroszcze ci tej przygody, bo mnie teraz po powrocie z kopenhagi trzyma deprecha. A pamiętam, jaka byłam sparaliżowana ze stresu przed wyjazdem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie jeszcze nie raz wyjedziesz:)

      Usuń
    2. no ba:) ale na razie się za to nie zanosi

      Usuń
  2. Nie lubię śmieciowego jedzenia. Ostatnio byłam na wyjeździe tygodniowym- autem po Europie:P tzn Francja, Niemcy do Polski i z powrotem... i mój organizm cały się rozregulował i chociaż nie jadłam śmieciowych potraw, to jedzenie o nieregularnych porach potrafi zamieszać moimi dotychczasowymi działaniami. Teraz jestem non stop głodna i tylko piekę ciasteczka owsiane (bez mąki, bez cukru, bez tłuszczu) aby coś szamać, albo wcinam kaszę z bananem itp...muszę znowu od początku ułożyć sobie wszystko.
    Fajny taki wyjazd- stres jest zawsze...bo stres to obrona naszego mózgu na nowości. :P Będziesz pisać bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam sie też mam tak zawsze jak coś z mojego codziennego planu sie nie udaje, póxniej na nowo trzeba go przyzwyczaić, na szczescie to nie trwa dłużej niż kilka dni :)...jasne, będe pisac :)

      Usuń
  3. popcorn z biedronki mnie uspokoil ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. MAm pytanie - jest dużo kontrowersji wokół wit d2 versus d3. Której witaminy używasz i którą poleca Twoja pani doktor? Weganie zwykle używają d2, ale czy ona jest bezpieczna? Wiesz coś na ten temat? A może mogłabyś zapytać Pani doktor?

    Dziękuję
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja łykam D3, w tym momencie jestem poza Polską, jak wrócę pod koniec roku to zapytam, niestety sama nic na ten temat nie wiem :(

      Usuń
    2. http://pepsieliot.wordpress.com/2013/09/17/nie-szczep-sie-przeciwko-grypie-tylko-lyknij-se-chlorelli-i-witaminy-d3/

      może art Pepsi Ci pomoże :)

      Usuń
  5. Fajnie, fajnie. Tylko ja mam super szybka przemianę materii.
    Nie patrzę wcale (prawie) na kalorie, a jedynie na białko.
    Wiem że to śmieciowe żarcie, ale [przynajmniej widzę czasem jakieś przyrosty masy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...